Co można zrobić?

Co można zrobić?

wisząca

Plusy polityki oszczędzania energii są dość oczywiste i raczej nie powinno to być przedmiotem sporu. Kwestią otwartą pozostaje, w jaki sposób przekonywać ludzi do słuszności takich rozwiązań. Podstawą jest edukacja, ale kto powinien ją prowadzić i w jaki sposób? Nieco wątpliwe wydają się kampanie informacyjne organizowane przez rząd. Mają one z pewnością ten plus, że niejako automatycznie wzbudzają zainteresowanie mediów, jednak finansowanie spotów telewizyjnych czy bilbordów z publicznej kasy ma swoje poważne wady.

Zobacz jakie umywalki nablatowe sopot mamy w ofercie

Lepiej może zostawić edukację organizacjom pozarządowym i społecznikom, a od polityków oczekiwać czegoś innego. Chodzi o strategię zachęt do budowania obiektów spełniających standardy energooszczędności, co wciąż nad Wisłą kuleje. Zmiany w przepisach są, ale postępują zbyt wolno. Władze samorządowe przeważnie nie znajdują w sobie odwagi, aby sprzedawać grunty pod zabudowę z ustalonym z góry standardem energetycznym.

Banki nie oferują preferencyjnych kredytów, o których już napisaliśmy, a które przynoszą tak dobre efekty w Niemczech. Dobrym rozwiązaniem byłoby oparcie polityki budownictwa pasywnego na filarze partnerstwa publiczno-prywatnego. Jego potencjał jest w Polsce wciąż niewykorzystany. Jeśli chodzi o nowe regulacje wspierające ekologiczne i ekonomiczne budowanie, władze nie muszą wyważać otwartych drzwi.

Można sięgnąć do gotowych przepisów, które już obowiązują w tej materii w Austrii, Danii, Niemczech czy w Szwajcarii. Tyle wystarczy, aby także w Polsce rozwiązania korzystne dla wszystkich stały się powszechniejsze.